Proszę o wsparcie dla Krzysia Bulczaka, największego bohatera jakiego znam.

Czego jeszcze nie wiemy o edukacji medialnej?

Grzegorz Stunża na portalu Edukatormedialny.pl opublikował niedawno krótki tekst wskazujący na najważniejsze problemy z diagnozą stanu edukacji medialnej w Polsce i z jej projektowaniem. Chciałbym do wymienionych przez niego wyzwań zaproponować jeszcze jedno, związane nie z analizą aktualnego stanu edukacji medialnej, ale planowaniem jej przyszłej postaci.

Zastanawiam się, czy edukacja medialna – aby była skuteczna i dostosowana do realiów systemu medialnego – nie powinna mieć charakteru krytycznego. Oznaczałoby to przyjęcie raczej negatywnej niż pozytywnej wizji mediów. Nie byłoby to zatem nauczanie o potencjale aktywnego korzystania z mediów, nowych możliwościach samoedeukacji, aktywności obywatelskiej czy o szansach łamania monopolu informacyjnego, ale raczej próba pokazania systemu mediów jako przestrzeni nieustannej wojny ekonomicznej i rywalizacji społecznej. Taka edukacja wskazywałaby np. na:
– problem monopolizacji środków przekazu przez koncerny medialne i ośrodki polityczne;
– złamanie ekonomicznych podstaw pracy dziennikarza i upadek jego etosu;
– ekonomiczne i społeczne podstawy postępującej tabloidyzacji mediów;
– problem uprzedmiotowienia odbiorcy mediów jako źródła danych prywatnych będących przedmiotem komercyjnego przetwarzania;
– problem ewolucji koncepcji prywatności (czy ochrona prywatności musi być paradygmatem?);
– problem naturalnej nietransparentności mediów (a także problem konstruowania idei prawdy jako wartości);
– problem nieprzejrzystości interfejsów i ich kulturowego znaczenia (software studies);
– problem spojrzenia na media z perspektyw kulturowych, genderowych, feministycznych czy klasowych.

Edukacja medialna podkreślająca zaproponowane wyżej problemy nie byłaby jednak specjalnie wychowawcza, moim zdaniem trudno byłoby po ich przepracowaniu zaproponować jakąś spójną, pozytywną wizję mediów. Jak np. mówić o etyce dziennikarskiej czy idei prywatności, kiedy wcześniej wskazuje się na to, że jej konstrukcja wynika z przyjęcia określonych wartości, może być motywowana kulturowo lub ekonomicznie i w łatwy sposób odwołana? Jak zachęcać do pracy dziennikarskiej i tworzenia własnych mediów, kiedy ekonomiczne i społeczne podstawy takiej aktywności są właściwie w rozsypce?

Inspiracją to tego tekstu był artykuł:

Kellner, D., & Share, J. (2005). Toward Critical Media Literacy: Core concepts, debates, organizations, and policy. Discourse: Studies in the Cultural Politics of Education, 26(3), 369–386. doi:10.1080/01596300500200169, dostęp: http://bit.ly/19BaABo

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Akceptowane są wyłącznie komentarze merytoryczne. Każdy komentarz podlega moderacji.

Udostępnij na Twitterze | Udostępnij na Facebooku