Proszę o wsparcie dla Krzysia Bulczaka, największego bohatera jakiego znam.

Demokratyzacja prezentowania obiektów w muzeach cyfrowych

W wydanym w zeszłym roku zbiorze “Sieć pamięci. Cyfrowe postaci pamięci społecznej” Anna Gabryś opublikowała interesujący tekst podejmujący problem demokratyzacji prezentowania obiektów w muzeach cyfrowych. Autorka zauważa, że muzea stacjonarne proponują dość konkretny kierunek zwiedzania, kształtowany przez merytoryczne rozplanowanie układu artefaktów w poszczególnych salach, bezpośrednią pracę kuratorów będących na miejscu czy przez treść przewodników, broszur i planów. Muzea cyfrowe nie mają takiej władzy nad użytkownikiem, pozwalając mu na przeglądanie zbiorów w dowolny sposób, poza odgórnie ustalonym porządkiem.

Brak takiej “ścieżki zwiedzania” w wirtualnej formie prezentacji zbiorów powoduje, że oglądamy całość […], traktując wszystkie obiekty w ten sam sposób.

Zdaniem autorki taki sposób kontaktu ze zbiorami dziedzictwa nie zawsze może przynieść zwiedzającemu korzyść w wymiarze indywidualnym. Ma mieć też negatywny wpływ na status pamięci społecznej poprzez podważanie kanonu, bazującego na usankcjonowanym katalogu artefaktów i powszechnie przyjętych ścieżkach ich interpretacji. O ile zaproponowany przez Annę Gabryś opis i krytyka wpływu muzeów cyfrowych na pamięć społeczną nie do końca mnie przekonuje, to przywołanie problemu demokratyzacji korzystania ze zbiorów cyfrowych inspiruje do poszukiwania konkretnych narzędzi, które mogłyby merytorycznie kształtować sposób odbioru zdigitalizowanych obiektów. Jedną z propozycji autorki jest budowanie wystaw i zbiorów tematycznych czy tworzenie merytorycznych odnośników pomiędzy poszczególnymi artefaktami.

Czy można zaproponować jeszcze jakieś pomysły na wiązanie obiektów udostępnianych w ramach jednego muzeum cyfrowego? Może użyteczne byłyby mashupy i wizualizacje – prezentacje łączące w sobie elementy z różnych źródeł, organizowane wokół jakiegoś wspólnego interfejsu, np. osi czasu lub mapy? Również blogi mogą wskazywać na wybrane obiekty z udostępnianych zbiorów i łączyć je wokół wybranego tematu.

A może pomogłoby stosowanie odpowiednich szablonów interfejsu? W schemacie Master-Detail po lewej stronie ekranu widoczna jest lista obiektów dostępnych w ramach kolekcji, po prawej przestrzeń na prezentowanie ich szczegółów. Przeglądając opisy i wizerunki wybranych obiektów wciąż mamy dostęp do listy porządkującej przeglądanie:

higsecone_masterdetail

Takie rozwiązania nie zablokują jednak przypadkowości i chaotycznych ścieżek przeglądania zbiorów muzeów cyfrowych. W tej przestrzeni decyduje przede wszystkim użytkownik oraz Google – użytkownicy wchodzący na strony poszczególnych obiektów bezpośrednio z wyszukiwarki omijają całą merytoryczną strukturę serwisu. Dodajmy do tego jeszcze łatwość skopiowania i rozpowszechnienia cyfrowej reprodukcji poza serwisem muzeum – w takich warunkach zbudowanie jednej, obowiązującej wszystkich cyfrowej ścieżki zwiedzania nie jest możliwe.

Artykuł Anny Gabryś wskazuje jednak na ważny problem: dyskusja o digitalizacji dziedzictwa bardzo często koncentruje się na liczbach opublikowanych obiektów, mniej mówi się i pisze o tym, jak powinno się je prezentować i w jaki sposób zapewniać użytkownikom dostęp nie tylko do wartościowych treści, ale także wiedzy ujawniającej się w strukturze zbiorów, ich opisach i relacjach między nimi. Autorka krytykuje praktykę udostępniania online całych kolekcji bez odpowiedniej struktury i dobrze opracowanych propozycji ścieżek przeglądania:

Często jednak procesowi selekcji i eksportowi [zdigitalizowanych zbiorów] nie towarzyszy refleksja nad celem: dlaczego pokazuje się obiekty w Internecie i po co?

Gabryś, A. (2015). Muzea wirtualne: tworzenie kanonu pamięci czy lamus pamięci? [W]: A. Fiń, Ł. Kapralska (red.), Sieć pamięci. Cyfrowe postaci pamięci społecznej. Kraków, Zakład Wydawniczy NOMOS.

Przeczytaj także:

Udostępnij na Twitterze | Udostępnij na Facebooku