Proszę o przekazywanie wsparcia w ramach 1 proc. podatku dla Krzysia Bulczaka, największego bohatera, jakiego znam. KRS 0000037904 z dopiskiem 20374 Bulczak Krzysztof

Gdzie się podziewają skasowane strony rządowe?

Interesuję się archiwizacją stron WWW, bo to po prostu źródła historyczne, które można wykorzystać w badaniu najnowszej historii, lub materiały do wykorzystania w analizach socjologicznych, kulturoznawczych czy nawet językowych. Wiadomo, że nie istnieją one w próżni, a poznanie społecznego i technicznego kontekstu ich powstania i funkcjonowania jest niezbędne – przecież nawet historii World Wide Web nie da się napisać wyłącznie w oparciu o pracę z archiwalnymi stronami internetowymi. Stare strony WWW mogą być także częścią dziedzictwa kulturowego, tak jak częścią dziedzictwa jest demoscena lat .90. czy literatura cyfrowa.

O ile te dwie ostatnie przejawy kultury cyfrowej cieszą się ostatnio w Polsce rosnącym zainteresowaniem badaczy i badaczek oraz instytucji i organizacji kultury, to stary polski Web nie może liczyć na specjalne względy. Co prawda NIK w swoim najnowszym raporcie dotyczącym digitalizacji wypomniał Narodowemu Archiwum Cyfrowemu brak działań na rzecz archiwizacji polskiej części WWW, a nasz kraj pozostaje sygnatariuszem Karty w sprawie zachowania dziedzictwa cyfrowego UNESCO, ale nie przekłada się to na większe zainteresowanie tą tematyką. Nawet kiedy ma to znaczenie bardzo praktyczne i nawet wśród instytucji, od których oczekiwać można by określonych standardów wobec swoich archiwalnych zbiorów WWW.

W listopadzie zeszłego roku, po wygranych przez PiS wyborach, usunięto rządową stronę faktysmolensk.gov.pl. Nikt nie kwestionuje prawa administracji rządowej do zarządzania własnymi stronami WWW (nawet jeśli w przypadku akurat tego serwisu można mówić o motywacji politycznej), jednak z perspektywy archiwistyki Webu dla jakiegoś podstawowego poczucia ciągłości instytucjonalnej dobrze byłoby wiedzieć, co z treścią tej strony stało się dalej. Nic nie zmienia tu fakt, że strona została przywrócona niezależnie i jest dostępna pod alternatywnym adresem. Gdyby funkcjonowało w Polsce archiwum Webu (takie jak np. UK Web Archive), usunięta strona mogłaby być tam wciąż dostępna, nawet jeśli wygasła jej legitymizacja polityczna czy po prostu z jakichś powodów przestała być użyteczna.

Ale skoro nie ma polskiego archiwum Webu, to może same instytucje na własną rękę archiwizują dawne wersje swoich stron WWW? Postanowiłem zapytać o to Kancelarię Premiera, a po uzyskaniu informacji, że faktysmolensk.gov.pl utrzymywało MSWiA, zwróciłem się do tego ministerstwa z prośbą o kilka informacji oraz udostępnienie archiwalnej wersji strony (jako informacji publicznej). Niestety okazało się, że MSWiA nie przechowuje archiwalnych stron internetowych. Przy okazji zapytałem też o archiwalne zasoby z kont mediów społecznościowych: MSWiA liczy wyłącznie na dobrą wolę prywatnych firm (Facebooka i Twittera) w zabezpieczaniu zasobów wytwarzanych w ramach misji publicznej ministerstwa.

687dsufsdfds

Wobec takiego oświadczenia nie tylko historykom Webu, ale też każdej osobie zainteresowanej dostępem do publicznych zasobów informacyjnych pozostaje korzystanie z usług fundacji Internet Archive lub zainicjowanie polskiego odpowiednika Archive Team (do czego bardzo zachęcam, deklarując udział w takiej inicjatywie).

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Akceptowane są wyłącznie komentarze merytoryczne. Każdy komentarz podlega moderacji.

Udostępnij na Twitterze | Udostępnij na Facebooku