Proszę o przekazywanie wsparcia w ramach 1 proc. podatku dla Krzysia Bulczaka, największego bohatera, jakiego znam. KRS 0000037904 z dopiskiem 20374 Bulczak Krzysztof

Upamiętnianie w języku Facebooka

Jestem przerażony postępującą estetyzacją powstania warszawskiego, procesem, w ramach którego traumatyczna masakra przekształca się w romantyczną opowieść: ból, śmierć i zniszczenie przestają być realnym doświadczeniem i stają się użytecznymi środkami do konstruowania estetycznych, towarzysko i politycznie użytecznych obrazów. Jestem przekonany, że można ten proces ocenić w miarę obiektywnie bez stawiania bezpośrednich historycznych pytań o sens wystąpienia z 1944 roku – to, że nie podobają ci się tańce na grobach nie oznacza, że powstanie nie ma dla ciebie sensu. Może ma, tylko szuka się go nie w sztucznej estetyce, ale w osobistym zderzeniu z realną historią, w pracy intelektualnej (analizie historycznej) czy moralnej.

Czuję gniew z tego powodu, wewnętrzną złość, że tak prosto tłumaczy się tamte wydarzenia i mówi w imieniu tych tysięcy zamrodowanych przez Niemców ludzi. Musiałem jakoś to wyrazić i we wtorek wieczorem (31 lipca) w ciągu godziny zrobiłem prostą stronę, którą zintegrowałem z Facebookiem licząc na to, że pozwoli to dotrzeć z nią do większej liczby osób. W jej konstrukcji oprócz wtyczki do jQuery do wyświetlenia w tle fotografii ze zbiorów Bundesarchive (dostępnej w domenie publicznej), użyłem oficjalnego skryptu Facebooka pozwalającego na wysyłanie informacji o tej stronie innym użytkownikom i jej rekomendowanie.

Pokazałem tę stronę Arturowi Nowaczewskiemu i podczas krótkiej rozmowy pojawił się wątek tego, na ile odpowiednie jest lajkowanie powstania (czy wypowiedzi o powstaniu).

Facebook Social Plugins

Wtyczka społecznościowa Like button pozwala na wybór alternatywy wobec przycisku Lubię to! – zamiast zdecydowanie nieprzystającej do treści strony frazy wybrać można bardziej neutralną (Poleć). W obu przypadkach jednak mechanizm działa w ten sam sposób: po kliknięciu w przycisk na ścianie użytkownika Facebooka pojawia się link do polecanej strony, wyświetlany w oparciu o metadane definiowane w standardzie Open Graph.

Wykorzystanie skryptów Facebooka to jakaś forma korzystania z języka. Mechanizm skryptu będzie gramatyką tego języka, zestawem reguł pozwalających na wypowiedzenie zdania – w tym przypadku ujawnienie przez użytkownika rekomendacji dla treści, która dostępna jest na określonej stronie. Wybór formy przycisku będzie już jednak wyborem środka stylistycznego, czegoś w rodzaju metafory: albo lubisz, albo rekomendujesz – za każdym razem efekt jest taki sam. Na stronie zastosowałem oczywiście tę drugą formę.

Kliknięcie jako akt wypowiedzi

Piszę to wszystko w perspektywie form upamiętniania, bo przecież nie relacji świadka czy merytorycznej analizy faktów historycznych: niespecjalnie mi się to podoba, ale muszę się zgodzić, że mamy takie same prawo wykorzystywać przy upamiętnianiu powstania język internetu i Facebooka (z całą jego gramatyką, semantyką i symbolami) jak i język poezji czy język gestów takich jak złożenie kwiatów przy powstańczym pomniku. Różna jest estetyka tego działania, różny społeczny efekt, ale gest pozostaje gestem i zawsze może (choć nie musi) wynikać z jakiegoś wewnętrznego poruszenia. W cyfrowej przestrzeni ograniczonej płaskim ekranem nie wyjdziemy poza kliknięcia, które pozostają jedyną szansą na uczynienie performatywnego gestu. Alternatywna przestrzeń poza internetem pozwala na swobodne stosowanie języka naturalnego ze wszystkimi estetyzującymi sformułowaniami (poległ czy oddał życie).

Kliknięcie jako akt wypowiedzi niewiele różni się od aktu (na)pisania wiersza. W obu przypadkach posługujemy się językiem i w obu jest on nietransparentny i estetyzujący. Różnica jest taka, że Facebook i internet udostępnia dość prostą gramatykę, ograniczony język gestów i zestaw symboli zapisanych w konstrukcjach interfejsów i algorytmów. Poezja jest wolna:

Na ramionach usnął ci ogień
kołysze go w brąz płonące miasto
dwa stosy masz zamiast powiek
ale jest krzyż z gorących oddechów

Idź przez mur do czerwonych arkad
między popiół tłumu
i przemieniaj na wargach
ogromne liście płomieni w wino

Barykady jak Góry Oliwne
szumią okruchami kości –
dłoń po dłoni wywlecz
spod ziemi bruków i odpuść

Wstąp w Jordan kanałów –
w szlamie zielonym jak wieczność
szukaj nieżywych włosów:
w Imię Ojca… i Ducha…

Miron Białoszewski, Chrystus powstania (1947).

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Akceptowane są wyłącznie komentarze merytoryczne. Każdy komentarz podlega moderacji.

Udostępnij na Twitterze | Udostępnij na Facebooku